czwartek, 12 stycznia 2012

Nowość

Przyznam, że zawsze gardziłem ałdiobókami. Jakoś ze mną nie gadały. Jakoś wolałem sam zawsze literki pochłaniać.
Nadal zresztą bardzo cenię przyjemność spędzania czasu z xiążką w ręku.
Ale odkryłem,  też nie tak znów dawno (w zeszłym tygodniu dokładnie), do czego może służyć czytana xiążka. 
Rano (bardzo rano...), pada drobny (zimowy) deszczyk, kaptur nasunięty na oczy prawie. Jeszcze 20 min. i dojdę do bram mojego zakładu. Ale najpierw p. Jasieński przeczyta mi kolejny kawałek "Jezusa z Nazarethu". Potem popracuję parę godzin i w drodze powrotnej znów się spotkam z niezłą lekturą. Jak niesamowicie odpoczywam w drodze do domu, umęczony dniem, słuchając p. Jasieńskiego czytającego Brandstaettera....
Tak sobie myślę, że jednak zgromadzę kilka ałdiobóków żeby w drodze do pracy i z powrotem mieć co czytać.
P.S. Podobno "Pan Lodowego Ogrodu" Grzędowicza już jest w wersji ałdio :-)

6 komentarzy:

  1. Audiobooki polubił MMŻ podczas swych niemal niekończących się podróży samochodem:)
    Nie jest to zły pomysł, choć nic nie zastąpi słowa drukowanego:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja czasem podczas biegania słuchałem, ale w większości rzeczy które znałem, Cejrowskiego czy Chestertona. Jednak czytania nie przebije.
    pozdro

    OdpowiedzUsuń
  3. Oczywiście, że nie przebije! To tylko substytut pozwalający na kontakt z xiążką wtedy gdy nie możesz jej mieć w ręku.

    OdpowiedzUsuń
  4. jak obrabiam zdjęcia to słucham czasem, w sumie fajna sprawa
    pozdrówka

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze, może to wstyd, ale ja wieczorami w słuchawkach mam odcinki "W Jezioranach". Pakuję do MP3 przypadkowe odcinki i słucham...ależ mnie to uspokaja...

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też byłem sceptyczny, ale niedawno moja żona zaczęła puszczać synkowi jakieś bajki w samochodzie podczas drogi powrotnej z przedszkola (będzie ponad pół godziny). I "załapali" oboje.

    Zresztą to świetna rzecz dla niewidomych. Pewnie nie każdy może nauczyć się "braille'a", a tak mają dostęp do literatury i może dzięki temu trochę im łatwiej się żyje.

    pzdr.

    OdpowiedzUsuń