sobota, 19 listopada 2011

O posłuszeństwie

Wiem, że na bazie zajść z x. Bonieckim wszyscy teraz czują się w obowiązku do wypowiedzenia się za lub przeciw zakazom Prowincji.
Wszak wredna, zaściankowa, niedemokratyczna Prowincja Polska Księży Marianów zabroniła wypowiadać publicznie głupot x. Bonieckiemu. Ja się wszakże dziwię, że dopiero teraz to się stało. Bo głupoty, które raczył był lansować jako naczelny Tygodnika Powszechnego osłabiały każdego logicznie myślącego człowieka, że o katoliku już nie wspomnę.
Ale nie o tym, nie o tym...
Mowa ma być o posłuszeństwie.
Jako zawołany fan dominikanów (Domini canes  - psy Pana: posłuszne i wierne!) jakoś nie rozumiem publicznego roztrząsania kwestii posłuszeństwa zakonnego. Jakoś tu jestem wybitnie przedsoborowy i niedemokratyczny. Jak się przy profesji składało ślub posłuszeństwa to chyba on obowiązuje do końca życia? I każda decyzja władz zakonnych jest obowiązująca? Czyż nie? I bredzenie o demokracji i wolnej woli tu nie pomaga?
Bo jeśli w pełni władz umysłowych ( a innych osób do zakonów katolickich się nie przyjmuje) ślubuję posłuszeństwo to jakim prawem kwestionuję decyzję moich władz zakonnych? No niby nie publicznie i nie  na forum mediów, ale domyślnie: "gdybym mógł mówić to bym powiedział...". Nie wiem czy to możliwe, że w  wieku 77 lat rozum się miesza? Chyba tak. Od bycia po lewej stronie mocy rozum może się wszak pomieszać szybciej (co na naszej scenie politycznej widać aż nazbyt dobrze;-)
To już nie pierwszy dowód na to, że socjalizm jest szkodliwy ( a dla zdrowia psychicznego szczególnie...)

11 komentarzy:

  1. To, że nie mogę mówić w telewizji, to nie jest odebranie mi wolności słowa” - mówił podczas czwartkowego spotkania z czytelnikami w Pile ks. Adam Boniecki. „Gdyby moi przełożeni powiedzieli, że mogę mówić w telewizji, ale pod warunkiem, że będę nawoływał do walki o krzyż w Sejmie, że potępię i powiem, że Nergal jest satanistą, to bym stracił wolność słowa”- dodał. „ A powiedzieli po prostu "nie wolno" i koniec. I przedłużyli to właśnie ostatnio na czas nieograniczony” – kontynuował duchowny i stwierdził, że może żyć bez mediów. „Mogę pisać w Tygodniku Powszechnym. Mogę z państwem się spotkać. Trudno, nie muszę rozumieć jaki jest sens i korzyść z tej sytuacji”- powiedział.



    Ks. Boniecki odniósł się również do obrony jego osoby przez osoby publiczne i celebrytów. „Znana mi, cudowna i mądra aktorka zadzwoniła do mnie namawiając mnie żebym wystąpił z zakonu. "Po co będziesz tam siedział, przecież oni tam niczego nie rozumieją"- mówiła. Ale to nie jest rozwiązanie. Ja wybrałem życie zakonne ze wszystkimi konsekwencjami, plusami i minusami w ten sposób użyłem swojej wolności”- opowiadał ks. Boniecki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Socjalizm? Phazi kochany, raczej przesadna demokratyzacja życia. Za chwilę droga sms-ową wypowiemy się, co Boniecki ma zrobić.

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaka demokracja. Ciekawe, że w pracy nie ma demokracji. Jest wizja i jak się nie podoba to wynocha. A jak się komuś (nie mówię tu o Bonieckim) nie podoba KK to może odejść, droga wolna. A tak poza tym co mnie katolikowi świeckiemu tak naprawdę do przepisów zakonnych?
    popieram Przemka w przekonaniach jego.
    pozdrówka

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak naprawdę te wszystkie cyrki w naszym krajowym oddziale KK wynikają z faktu,że zabrakło rozliczenia z przeszłością. Budowanie na kłamstwie przynosi teraz owoce.
    Pozostaje modlitwa.

    OdpowiedzUsuń
  5. quis: fakt. Nie rozliczyliśmy się z żadną przeszłością i teraz to pokutuje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tylko że nie każdą patologię można tłumaczyć faktem niezamkniętych spraw.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ee tam, socjalizm ma tyle samo minusów co kapitalizm w polskim wydaniu. Niestety przy całej swojej sympatii do naszego narodu uważam, że nasza mentalność wyklucza jakąkolwiek złotą drogę czy to na topornych szynach socjalizmu czy skrzydłach kapitalizmu, a dlaczego? A z powodu pozornego sprytu i tępego cwaniactwa. Swego czasu robiłem badania o polskości. Największa zaleta Polaków wg moich respondentów? Spryt. Największa wada? Cwaniactwo. Paradoks? Polak zniszczy system socjalny postawą pt. Jazda na gapowicza, a kapitalizm myśleniem: dziś zaoszczędzę 100zl na pracowniku, żeby za rok stracić 1000pln na szkoleniu nowego, ale co tam.

    Hmm.. miało być o ks. Bonieckim. No cóż, akurat on w swoich ostatnich wypowiedziach nie wykazał się ani sprytem ani cwaniactwem, a i tak (a może właśnie dlatego?) mu się dostało, bo zapomniałem powyżej napisać, że Polacy oprócz powyższych cech wykazują jeszcze daleko posuniętą naiwność. I tak ks. Boniecki, były generał zakonu, laureat najwyższych odznaczeń państwowych, redaktor naczelny, naiwnie sądził, że ma prawo do własnego zdania. A rzeczywistość wyrecytowała mu formułkę niczym z taniego serialu o amerykańskich policjantach "masz prawo milczeć, wszystko co powiesz zostanie wykorzystane przeciwko tobie".

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja się z Tobą zgadzam, Phazi

    OdpowiedzUsuń
  9. Zakonnik publicznie wypowiada się w imieniu kościoła. I o tym musi pamiętać. Jest coś takiego jak cnota pokory i czasem lepiej zamilczeć pokornie i zdać się na Boga.
    Często sława, nagrody, pozycja powodują utratę dystansu, własne ja jest stawiane ponad Ja Kościoła.
    Wszelka dyscyplina w kościele nie służy stłamszeniu a przypomnieniu człowiekowi Kto jest najważniejszy.

    OdpowiedzUsuń
  10. @ Phazi:

    Ano jak księdzu Bonieckiemu mówić się zakazuje, to oczywiście wedle niektórych źle, co tym niektórym nie przeszkadza dopominać się o takowy zakaz dla księdza Rydzyka.

    @ Pająk:

    Bo w Polsce mamy socjalizm nazywany dla niepoznaki kapitalizmem. A w takich Chinach jest ponoć na odwrót.

    OdpowiedzUsuń